Log In
Register Album reviews/comments
Collection Wish list
Srogość - W szaleństwie cover art
Band
Albumpreview 

W szaleństwie

(2014)
TypeStudio Full-length
GenresBlack Metal
LabelsIndependent
Album rating :  -
Votes :  0
Lyrics > S > Srogość Lyrics (8) >

W szaleństwie Lyrics

(8)
Submitted by level Rousseau (2017-01-12)
1. W zatracenie (2:47)
Instrumental
2. Supernova (5:59)
Z brzaskiem dnia
wypowiem wojnę światłu
jak zimny wiatr
świat otulę trwogą
na drzewach zagram
hymny dla śmierci
jak młot uderzę
rozbiję i zdepczę
a co zostanie
brzydoty otulę
wieńcem !

Ja duchem burzy jawię się Bogu
falami ognia
pieszczę ciała męty
Ja zimnym deszczem
lodem i skałą
katem nad ciałem
i ciszą żałobną.

Ja rzeką rwącą
chłodną jak stal
kajdanem bólu
trwającym w wieczności
grobowcem smutku
cierpienia i ciszy
na czarnym niebie
gwiazdą wszechmocną !

Powstanę falą ognia
z wiatrem nadejdę.
Nim zgasnę, nim zgasnę !
Spełniając przeznaczenie
byt marny – król ognia
zapłaczę, upadnę
i wzrokiem mglącym ujrzę kres
ludzkiej
słabości.
3. Głębiny duch część II (5:48)
Wyrazy milkną
Lecz połysk przelśniewa
W trumnie z ołowiu
Głos żałobny śpiewa
Chyłkiem się wije
Cień zamaskowany
Idę rozpacznie do ostatniej ściany

Dotknąłem gwoździa nisze się rozwarły
Padłem na progu jak człowiek umarły
Nieznana ręka podjęła mnie z prochu
Widzę grób lampę konającą w lochu

Na stopniach klękam sarkofagu
Od blasków się źrenica mruży
Jak dwa płomyki białej róży
Świecą dwie ręce zapalone

Jak czarna lecę błyskawica
Nad przepaściami słychać me tętenty
A za mną śpiewa borów chór
I łkają dzwony zatopionych miast
Krwawi się serce morza pośród gór
Konają tęcze zdruzgotanych gwiazd
Tytany! W ręku piorun siny
Ten świat roztrącić - W głębiny!

I zaszlochały łzy w głębinę
Zamigotały skrzydła zmięte
Aniołów grają chóry święte
Ale me serce już pęknięte

Już go tym rajem nie upoję
Anioły lecą ze mną w boje
Precz! - I wydarłem złote miecze
Od przepaści moich progu
Wara wam! I wara Bogu
4. W szaleństwie (4:46)
Zrodził mnie deszcz i burza
Wychował wiatr
Łamiący drzewa z jękiem
Burzący ład

Otulił piękną
Mroźną falą
I tak nagle
Wypuścił na świat
Wznosiłem się, ponad górskie szczyty
Zaznałem piękna morskich fal
Znalazłem sens ukryty w splocie ludzkich ciał

W szaleństwie
Odnalazłem spokój
W sprzeczności
Tożsamość mą

W szaleństwie
Zbudowałem swą świątynię
W szaleństwie
Zatraciłem się
W szaleństwie
upadłem

Krew i gorycz toczy się z otwartych ran
Stracony czas powraca
Głosy szepczą że już czas
5. Fantasmagorie (3:53)
Fantasmagorie
Mary ciemne niby noc
W krzywych odmętach
Strugi myśli spowija mrok

Tępa cisza rwie się w strzępy
Wzbierają wiatry - głosów chór
Zapadam się w toń bezkresną
Pola rozmyte kompleksji mej

Naprzeciw mnie stoją biesy
W maskach radości, smutku, trwogi
Z gnijących serc toczą ropę
Sycząc widząc we mnie lustro swe

Widzę lecz poznać nie mogę
Jam to czy kolejny bies?!
Spękane usta łgarstwa zdrojem
Genezą jego serce me

Koronę zakładam na głowę
Wśród cieni wrzody tworzą się
Desygnowany na dwór fałszu
A w herbie dumnie mieni się

Veritas super omnia
Klęknij i złóż hołd!
Veritas super omnia
W sercach zrodzę trąd!
6. X-03 (5:37)
Czuje twój wzrok, niezmiennie puste oczy;
Słyszę twój głos, mówi bym to skończył.
Zawsze o krok, pilnujesz w nocy
i śledzisz w dzień - jak mam być zdrowy?
Jak mam uwolnić się!?

Mam dosyć ciebie, dosyć życia, dosyć głosów, cisza!
Zabije Ciebie, siebie, zniknę a Ty ze mną wraz!
Nie będziesz więcej częscią mego bólu, mego życia!
Nie wygrasz ze mną, wygram ja i skończy się nasz czas!
Byłeś mi bratem, byłeś katem, byłeś mym przekleństwem!
Za każdą chwilę z tobą pocieknie krew wprost z mych żył
I choć myślałem że nie poddam się i będę walczył,
to wiem że ja i ty to to jeden byt, jeden los zły!
Przypomnij mi jak bardzo chciałbyś widzieć krew z mych tętnic!
Przypomnij jak mówiłeś, że wystarczy jeden szept.
Przyjrzyj się dobrze, bo za chwilę zdechniesz ze mną wraz,
A teraz milcz, bo kurwa nadszedł już nasz końca czas!
7. Exodos (4:57)
Zimny / Stały / Ból
Nieobecny / Zamglony / Wzrok
Bezsilne / Wiotkie / Ciało

Niewiele już pozostało

Usta pękają z kolejnym grymasem
Ból wita cię
Nastał ostatni dzień
Morfina ukoi Twe kaźnie
W majakach przyjdzie nam żegnać się
Tak wiele planów i marzeń...

Kurtyna opada, akt pierwszy kończy się

W napaści spazmów ciało rzuca się w wir tańca
Nawałnicą skurczy serce wybija rytm
Funeralnego tanga
W chłodnych objęciach śmierci
Dajesz prowadzić się po kres
A gdy ostatni takt kończy cisza
Wasze usta na wieczność stykają się

Zjawy i ludzie wszystko jest tak rzeczywiste
Próbujesz wstać i uciec
Na marne łudzisz się
Już tylko kilka sekund nim nadejdzie koniec
Kurczysz swe mięśnie
Życie opuszcza Cię

Zegar / Lekarz / Zgon
Kostnica / Trumna / Dół
Karawan / Pochód / Płacz

Ziemia / Robaki / Grób
8. Entropia (1:14)
Instrumental
Info / Statistics
Artists : 31,290
Albums : 110,715
Reviews : 7,087
Lyrics : 135,076
Top Rating
 Freedom Call
Stairway to Fairyland
 rating : 84.2  votes : 12
 Rigor Mortis
Rigor Mortis
 rating : 84.8  votes : 9