Log In
Register

Buk - Akustycznie Full Album Lyrics

Kat & Roman Kostrzewski - Buk - Akustycznie cover art
Band
Album

Buk - Akustycznie

(2014)
TypeAlbum (Studio full-length)
GenresThrash Metal
Album rating :  –
Votes :  0
Lyrics > K > Kat & Roman Kostrzewski Lyrics (25) > Buk - Akustycznie Lyrics (11)
Submitted by level 21 록스타 (2017-09-20)
1. Czas zemsty (6:10)
Z głębi ran
W blasku hord
Idzie czarny król...
- Abaddon
Nad nim krąg,
Siedmiu głów,
Sprzęga czarci gniew
W płomień.

... I stanął smok
Przed mającą rodzić niewiastą
Ażeby, skoro porodzi
Pożreć ją
Dziecię
Jego raj.

Z głębi ran
Z chaszczy i nor,
Zemsty nadszedł czas
I przemoc.
Śmierć za płacz,
Płacz za śmierć,
Śmierć za diabła krew
- Przelaną.

... I porodziła tyrana
Z żelaznym berłem
Lecz porwał go Bóg
Spod zębów wyzwoliciela.
Wzniósł Abaddon stary miecz
Plunął w piach
- Wojna psie!

... Ognisty diament spadł
I lud w obawie ukląkł
Wraz z nim potomstwo jej.

- zemstą płomień i bat!
Płomień i bat!
Czarna postać rozdaje śmierć.
Śmierć i płacz.
Śmierć i płacz.
Czarne widmo rozpala miecz.
Śmierć i płacz.
Śmierć i płacz.
Czarne widmo kieruje miecz
W niebo.
Śmierć i płacz
Śmierć i płacz
Zemsta piekieł dopełnia się.
2. Śpisz jak kamień (4:29)
Jest noc.
Idziesz po bruku duszy swej.
W głąb mar - oplutych szczątków mogił.
Śpisz jak kamień
Pod klasztorami klątw.

Jest noc.
W jaskini grzechu - czyściec twój.
Jest noc.
Martwa noc.

Mogłeś mieć żal.
Kiedy Bóg wyparł się.
Mogłeś mieć żal.
Ale nie.
Wykradłeś mu swój los.

Śpisz jak kamień.
Od lat
Wśród klątw.
3. Łza dla cieniów minionych (5:12)
Na dnie sarkofagu
Noc,
Czarna suknia.
Rozrzucam korale wspomnień...
- Wtulona w włosów płaszcz,
Wonna rodnią swą.

Teraz okryta snem.

Na wpół lodowata dłoń.
Zimne Twe usta...
A jeszcze niedawno ogień skrzył.
Pamiętam rozkoszny wiatr,
Masztem gnący.
Sztorm.

Daję Ci moją łzę.

Okręt mój płynie dalej,
Gdzieś tam...
Serce choć popękane, chce bić.
Nie ma Cię i nie było.
Jest noc.
Nie ma mnie i nie było.
Jest dzień.
4. Odi Profanum Vulgus (5:19)
Dzięki Panie!
Za cudowny show,
Święte wojny - chytry kler.
Ty?
No, chyba że nie Ty?

Dzięki Panie!
Za rozbieżny zez,
HIV-a, raka i za świerzb.

ALLELUJA

Ja nie skamlę,
Nie...
Ja pluję w twarz.
Jestem śmieszny Czort,
Więc śmieję się.

Dzięki za ból.
Dzięki za trąd.
Dzięki za wszy
I wielki garb.
Dzięki za śmierć!

Bądź wielbiony.
Bądź chwalony.
Fanatyk rzekł
I bosko zdechł.

Dzięki Panie!
Za cudowny show,
Święte wojny - chytry kler.

ALLELUJA!

Ja nie skamlę,
Nie...
Ja pluję w twarz.
Jestem śmieszny Czort,
Więc śmieję się.
5. Spojrzenie (2:11)
6. Diabelski dom cz. I (5:10)
Szary deszcz zmoczył jar.
Zahuczało i runął dąb.
Psy nocnych burz dały głos.
W czerwonym blasku skał,
Stary klasztor pojawił się.
U jego wrót, pokutował ktoś.

Skąd ja go znam?
... owłosiony łeb?
Zapytam go.
-Skąd ja cię znam?
Nie odezwał się.
Chory, czy co?

Szczęknął klucz.
Otwarły się zakurzone wrota.
I widzę.
Co?
-Mnicha.
Zaprasza mnie ruchem rąk.
Ciemno, brud.
Piekielny strach zagrzmiał.
Patrzę na sufit,
Krew tam.
Strzępy głów w bólach jęczą coś.

Po co ty
W taką noc
Chciałeś tu wejść?

Skąd ja to znam?
Przypomina mi diabelski dom.
Skąd ja to znam?
Przypomina mi diabelski dom.
7. Głos z ciemności (5:55)
Córko weź perły Ziemi,
klejnoty zwierzęcych praw.
Mają świętą moc Sheol.
Wiele lat - dla mnie chwil - byłem jak grom.
Uczyłem Cię.
Z wilka wilk, z nędzy nędza, a z krwi krew.

Kto ssał?
Bóg albo wąż?
Kto ssał?
Ktoś kłamie wciąż i ssie.

Za mną car, loch i potop.
Mijałem słońca i trwam.
- Dawna bestia, smok
- Dziś człek.
Demon siał
Mielił
Żył.
Zapomniał król, kościół i ty.
Z wilka wilk, z nędzy nędza, a z krwi krew.

Kto ssał?
Bóg albo wąż?
Kto ssał?
Ktoś kłamie wciąż i ssie.

Idzie armia.
Zejdź!
Fallus, wymię.
Zejdź!
Ciepły czarci kult.
Idzie armia.
Zejdź w dół, wstąp do piekła.
Tam nikt nie musi tak jak ty
- W snach kląć a w życiu ślinić się!
8. Robak (4:31)
Sługami Boże jesteśmy twymi w grobach
Bo praw za życia równych nie ma.
Kamienny dom w sądny dzień.
Zwolni stary szkielet z robaka szczęk

Czy płaczesz tam?
Nikt się nie dowie
Człowieku!
Czy płaczesz tam?
A może drwisz?
Z tego co wiem to robaków mrowie.
Tańczy, klaszcząc w dłonie, powoli zjada cię.

Duszę mą wypijam z kielicha.
Z kielicha mych rąk.
W morzu świec płynie łódź.
Stoję w niej.
Z grzechów mych napinam łuk.
Strzelam w obłok.

Czy płaczesz tam?
Nikt się nie dowie
Człowieku!
Czy płaczesz tam?
A może drwisz?
Z tego co wiem to robaków mrowie.
Tańczy, klaszcząc w dłonie, powoli zjada cię
9. Szkarłatny wir (6:56)
Stara wieś.
Siwy las.
Nawodny młyn.
W kole szum.
Buczy toń.
Szkarłatny wir.

I puka kler...
Dwa wory będzie mniej.
I puka "pon".
Zostawił dworski pic...
I nic.

Mieli się, bieli się.
Wszystko im dasz
Wory na grzbiet.
Garbaty skłon.
Męczy cię, dręczy cię.
-Coś tu nie tak?
Pęka nerw.
Żarna stop.

Mordercza woń.
Oni czy ty?
W zapachu śmierć.
-Zabrać im, czy zabić?
Wór na łeb?
Zmielić do krwi?
Kości na proch.
Za młynem chlew.
Świni dasz.
-Czy strawi?
Giń albo rządź!

Spieniona kołem biel
Wisłą pleciona,
Jakby warkocze słońc.
Ławica głodnych ryb
W szale karmienia
Dzieci holują karpie.

Mieli się, bieli się.
Wszystko im dasz.
Wory na grzbiet.
Garbaty pion.
Męczy cię, dręczy cię.
-Coś tu nie tak?
Pęka nerw.
Żarna stop.
-Ja pier...

Mordercza woń.
Oni czy ty?
W zapachu śmierć.
Zabrać im, czy zabić?
Wór na łeb?
Zmielić do krwi?
Kości na proch.
Za młynem chlew.
Świni dasz
-Czy strawi?
Giń albo rządź!
10. Wolni od klęczenia (3:49)
W nagie krzyże splunął deszcz.
Święty płomień zbladł.
Anioł Stróż chwali piekło.
Nadchodzi świt.
Na kapliczce... "FUCK".

Marię kochał Karol - got.
Dla niej... ojcze nasz.
Wiła mu - zostań ze mną.
A Lolek cóż... musiał owce paść.

Porzucił dziewczę, okrągły brzuch...
I jednym cięciem - toć syn nie mój?!

Skrzydlaty święty w klasie zdjęty.
Kalwaria w śniegu na bałwanki.
W kościele doły na fikoły
I ludzie wolni od klęczenia.

Dam za gram.
Postaw mi.
Dam za gram.
A co zechcesz zrobię ci
Lecz nie całuj.
Świecę... po mnie zgaś.

I piszę wieńcem - otwarty grób.
Porwana wiatrem... kartka fruuu.

Skrzydlaty święty w klasie zdjęty.
Kalwaria w śniegu na bałwanki.
W kościele doły na fikoły
I ludzie wolni od klęczenia.

Skrzydlaty święty w klasie zdjęty.
Kalwaria w śniegu na bałwanki.
W kościele doły na fikoły
I ludzie wolni od klęczenia.
11. Łoże wspólne lecz przytulne (5:00)
W kropli zimnej rosy - śpisz.
Po nocy piwny dreszcz.
A więc... myślę, że był ktoś.
Wytarte skrzypią drzwi.

Łoże wspólne, lecz przytulne jak palmowy gaj.
A w nim konie, lwy i słonie.
No i jedna klacz.

Hasz, hasz patrzy w twarz perłami drwin.
Mój szept niży w głąb gdzie ja, tam być musisz Ty.

Łono życia mieni się kłosami słodkich traw.
Tu ogier zeżre świeże źdźbło, a motyl "pylnie" kwiat.

Chodź w te trawy wichrem rozczochrane.
Rżnąć, przed okiem słońca wypalaniem.
Zerwać bzy zazdrosno-białe.
Zerwać bzy majowych drzew przed uwiądem.

Bądź mi szmaragdowym liściem win.
Bądź mi winobluszczem win.
12. Trzeba zasnąć (5:33)
Krążę jak wilk polarny
- w wilczej duszy zew.
Czego się bać w cieplarni stada?
- Ostrzy kłów bogów niespełnienia.
Oczu gaszących wszystko.
Wszelki płomień z ust.

Kiedy mi trzeba zasnąć
- sowi czuły sen.
Nagi i pełny zjaw kochania.
Mogę w nim schodzić aż do piekła.
Słowo się w rzecz zamienia,
- Brak mi twoich słów.

Krąży wilk starodawny taniec.
- Głodny zwierz.
Dumny
Swymi kłami.
A Ty kto?
No i któż Cię poznać ma?

- Czy walczyłeś raz?
Czy choć raz wygrałeś?
 
Info / Statistics
Artists : 34,229
Reviews : 7,817
Albums : 121,807
Lyrics : 149,298