Log In
Register

Konstelacja dziur Full Album Lyrics

Apatheia - Konstelacja dziur cover art
Band
Album

Konstelacja dziur

(2018)
TypeAlbum (Studio full-length)
GenresBlack Metal
Album rating :  –
Votes :  0
Lyrics > A > Apatheia Lyrics (8) > Konstelacja dziur Lyrics (8)
Submitted by level 12 MasterChef (2018-11-28)
1. Odmętnia (4:56)
W odmętach swych myśli
wiele ja skrywam obojętny na przyszłość
bo przeszłość jest wciąż we mnie żywa

Poddam się nurtowi
utonę w apatii
śnięty pośród śniętych
brzuch do góry wznoszę

Meandrując przez życie
błądzę bez celu
kim bylem? kim jestem?
gdzie jesteś?
ciebie już tu nie ma
bo twa życia rzeka
krwią już spłynęła
2. Ślepe oddanie (4:41)
Poświęcenie się dla drugiego człowieka
platoniczne głupstwo wartość słabych ludzi
cierniowa korona, symbol odkupienia
nie jest niczym więcej niż znakiem upodlenia
sztuka życia przytłacza każdego
depresja brak celu zabijają cię
patowa sytuacja emocjonalna pustka
odtrąca nas od ludzi trwających obok

Jak żyć pełnią chcielibyśmy poznać
ale jesteśmy martwi za życia i zimni jak lód

Martwa masa zagubiona, zatracona
zniesie ból czczej tułaczki
ślepa sfora obojętna i uległa
odda życie w myśl idei

Tępa fala sprzeda się za cel swojej egzystencji

Ludzkość zatracona w swoich snach
A rzeczywistość przecieka między palcami

Ja pan swego istnienia boski autokreator

Wybrałem drogę lewej ręki
poszedłem ścieżką zapomnienia
trwałem sam w mych przekonaniach
do życia końca

Nie ważne to kim byłeś nie ważne co czyniłeś
ani to w kogo wierzyłeś na końcu i tak spotka Cię śmierć
3. Zimna krew (4:33)
W mrozie bez ruchu zastygła postać
błądząc oczami dookoła
twarz oszroniona stoi i kona
a dusza jego gwałtu spragniona

Za nim wyrasta drzewa korona
bez życia na swych ramionach
sama wietrzyskiem zimnym mącona
a na gałęzi dusza stracona

Topi się śniegu i ciała powłoka
styczniowe słońce dumnie za horyzont spada
by swym promieniem
sięgnąć przepaści ludzkiej otchłani
i dać wytchnienie duszy
i spokój myślom
ale ono nie wraca...
4. Złudzenie życia (5:14)
Codziennie z trudem otwierasz swe oczy
zmuszony patrzeć na swój własny świat
walka o dziś ciebie nie dotyczy
gdy w czasoprzestrzeń inną wkraczasz

Wrota wymiarów otworzyć nastał czas
gorzki niebycie zapanuj raz dwa

Obojętności! Chwyć mnie za rękę
prowadź do ciebie ścieżką przez ciernie
daj siebie poznać w usta zimne wtopić
dusza ma stracona w otchłań wrzucona

Odrodzenia nie ma feniks juz odleciał
po polu proch rozsypał zostawił tylko złudzenie życia
5. Boże ciało (10:43)
Ponownie wchodząc do świata bez końca
znajdujesz w sobie przeciwieństwo słońca
głębiej coraz głębiej w oko diabla patrzysz
za wielką chwilę przyszłość swą zobaczysz

Haniebny orszak idąc po ulicy
na barkach swych niesie ciężar
jasną moc z kostnicy
drewniana trumna wieko ma otwarte
nikt z was się nie dowie co jest w niej zawarte
6. Raj (6:20)
Przegniłą swą duszę
z tego świata wygnać muszę
by życie opuścić mnie nie chciało

Raju bramy codziennie otwieram
ciało swe niszczę
myśli poniewieram

I jeszcze raz wrócić tu próbuję
lecz bram już nic nie strzeże
nikt mnie nie uratuje!
7. Skracanie (5:14)
Wierząc we własną moc sprawczą
wciąż chcecie zmienić naturę
skracając życia kobietom i mężom
sprawiacie że ich potomstwo
zostaje samo na wieki
by skóra ich jak głaz twarda się stała

By żyjąc życie dawały

A umierając dusze odbierały.

I stojąc tak same
po świecie rozsiane
zniszczenie obserwują

(Nie) patrząc na ludzi
przestają się łudzić
że bóg kunszt swój tu ujął

Czekając na koniec
otwarte swe dłonie
w górę do niebios wznoszą

Już idą panowie
nikt się nie dowie, o
braciach ich zhańbionych krwią
ludzką krwią!

Już tylko fałszywy czas wskazuje ramy obłędu.
Bez względu na was, śmiejąc się raz
nie będzie nas.
8. Supernowa (10:03)
Według proroczej teorii
to jest koniec tej historii
Tak się kończy świat!

Myślami dążąc do piekła
ciało wasze co dzień klęka
Tak się kończy świat!

Idąc przez horyzont zdarzeń
czynów nie ma ani marzeń
Tak się kończy świat!

Wasze sny już się skończyły
teraz będą w grobach gniły
Tak się kończy świat!

Wlej w siebie całą rzeczywistość
kołysząc się pod wpływem jej ciężaru

Życie ci znane kończy się upadkiem
nie wstawaj, nie wstawaj
ziemię masz za matkę

Śmierć jest sensem dla istnienia
od ludzkości narodzenia
z diabłem za pan brat

Szron na trawie się pojawia
ta skurwiała, biała zjawa
obok nas

Słońce zgasło
Księżyc nie
Info / Statistics
Artists : 34,237
Reviews : 7,823
Albums : 121,875
Lyrics : 149,338