ID
PW
Login  Register  Help
My album reviews/comments My collection My wish list
Stworz - Cóż po żyznych ziemiach​.​.​. cover art
Band
preview 

Stworz

Albumpreview 

Cóż po żyznych ziemiach​.​.​.

(2014)
TypeStudio Full-length
GenresPagan Metal
LabelsWerewolf Promotion
Album rating :  85 / 100
Votes :  1
Lyrics > S > Stworz Lyrics (10) >

Cóż po żyznych ziemiach​.​.​. Lyrics

(10)
Submitted by level Besi Karat
1. Wyraj (1:53)
2. Nim wróci Wiosna... (6:17)
Gdy Słońce odchodzi by utonąć w morzu lasów
I zapomnieć o cierpieniu swoich dumnych synów
Ogień zalewa twarze tych, czekających wschodu
By zgasnąć i zostawić wieczny blask w ich oczach
Lecz dawno zamarzniętych jezior ich smutnych oczu
Nie rozpali blask kolejnego zachodu
Wszak ileż razy można przeżywać wieczną klęskę
I tylko ta ziemia wciąż tuli ich do snu

Lecz kiedyś, tam za brzozami, wstanie świtu ognista łuna
Jantarowy blask znad zamglonych wód
Ognista zorza, wieczy szlak żurawi
Blednące morze gwiazd ponad czarnym polem
Lecz jeziora błękitne wciąż śnią spokojne
O tym co było, nie chcąc spojrzeć w przyszłość
A Miesiąc skryty za czarnymi chmurami
Skąpi tej ziemi choćby promyka światła

Nieubłagany, nieodwracalny wieczny obrót Koła
Bogowie! Ileż to piękna, a ileż śmierci znów
Przyniesiecie tym ziemiom kiedy Słońce umrze?
Czy dotrwamy li do wszelkich czasów krańca...?
A gdy niebiosa zapłoną niosąc białą ciszę
czy ujrzymy jeszcze jak wracają żurawie...?
U stóp naszych znów niebiosa błękitne...
Cisza, która śpiewa serca drżeniem
Czy rozwkitnie nam kwiecie nadziei?
Po zimie, która wciąż nie chce odejść?

Czy słyszałeś jak płacze deszcz w dni Peruna gniewu?
Wołanie tęskne gdzieś na graniach...
Czy to łzami mieni się srebrzysta rosa poranka?
Śpiewy płynące polami o zmierzchu...
Ku horyzontów krańcom gnają wiatry
Ogniki śród boru płynące w nów...
Komu lasy przystrojone jantarem i ogniem?
Tam na Wschodzie! Świt podpala lasy!
3. Matka Ziemia, Ojciec Słońce (6:07)
Niech obdarzy, niech obrodzi
Nasze Słonko młode
Niech nam trudy wynagrodzi
Nasze Słonko drogie
Niech się rodzi pośród śniegów
Młode Słonko nasze
Niech rozporszy zimy mroki
Wiosnę nam ogłosi

Niech nam zawżdy błyszczy w niebie
Wieczne nasze słonko
Byśmy mogli iść przed siebie
w życia wieczne koło
Niech nam świeci nad polami
Jak świeciło drzewiej Ojcom
By obrodziły plonami
w Żyto, owies, proso

Niech nam będzie szczodrym ojcem
Tak, jak szczodrzy są Bogowie
Sławić będziem je w obrzędzie
W myśli, czynie oraz mowie
A gdy przyjdzie jego starość
I opadnie za horyzont
My je uczcim paląc ognie
i kładąc szczodrą ofiarę

A gdy przyjdzie jego młodość
I powróci w pełni siły
Serca nam wypełni radość
Po straszliwych nocach zimy
A gdy przyjdzie jego pełnia
Każden dniami będzie rady
Bo kołowrót nie zamiera
Uczyły nas o tem dziady

"Oto wielkiemu Dadźbogowi ofiarujemy nienapoczęty chleb, lejemy w ogień miód i składamy ofiarę z plonów tej ziemi. Prosimy go i wszystkich dobrych, wielkich Bogów o zdrowie, rozmnożenie rodziny, przybytek chleba, o zgodę w rodzinie i zdrowie. Aby wysłuchali nasze modlitwy i przybytek, o który prosimy, dali nam dobrzy bogowie."

"O Mokoszy, wielka dobra matko! Jak teraz oto Słońce świeci, jak miesiąc wschodzi, podobnie pomnożeniem rodziny, przybytkiem chleba, wszelkim przybytkiem, matko wielka i dobra, uciesz nas. Pozwól nam żyć, śpiewając jak jaskółka, życie ciągnąc jak jedwab, igrając jak gaj, radując się jak góry."

Niech nam ziemia płodną będzie
Niech nas nosi poprzez wieki
Nam jej chwałę głosić wszędzie
Gdzie zawiodą losów rzeki
Niech nam będzie dobrą matką
Niech wychowa nasze dzieci
A kto matki swej się wyprze
Niech zginie w dziejów zamieci

A kto w rodzie ten i z rodem
Sam przez czas bieżyć nie będzie
Dla gromady i w gromadzie
Taki Dola los nam przędzie
Niech obdarzy, niech obrodzi
Nasza ziemia płodna
Niech wyżywi nasze dziatki
Niech nas dumnych przez czas nosi
4. Tęsknota (5:46)
Ziemio moja!
Lepiej byłoby nie znać cię wcale
Niźli opłakiwać bez końca
W wyczekiwaniu na Wiosnę
Mówią, że gdy człek ujrzy odlatujące żurawie
W jego sercu rodzi się tęsknota
Ta sama, która każe im wracać tu wiecznie
Ta, której płacz niesie się po szarych polach
I rzucamy swą duszę hen daleko
By leciała przez dalekie kraje
Niesiona tęskną pieśnią

Lecz ona zawsze wraca
Bo cóż nam po dalekich krajach?
Skoro tyś, moja ziemio
Wracasz do życia znów
I tęsknoty płacz zamiera
Uśmierzony matczyną miłością
A człowiek znów jest dzieckiem
Pragnącym poznać cię na nowo

Ziemio moja!
Lepiej byłoby nie urodzić się wcale
Niźli trwać przy tobie w trwodze
W wyczekiwaniu na wschód
Lecz tak upleciony nasz los
A kimże jest człowiek by kwestionować wolę Bogów?
5. Mój kraj (7:12)
Mój kraj jest tam, gdzie krwawo wchodzi Słońce
Tam gdzie gniazdo ma Biały Orzeł
Tam gdzie Bałtyk płacze jantarem
Tam gdzie Tatry sięgają hen ku gwiazdom

I biorę w dłoń garść pradawnej ziemi
Użyźnionej przez krew moich Ojców
Czystej niczym rosa o poranku
I tak dumnej, choć cierpiącej wciąż

Lecz mój kraj to ledwie cząstka
Wielkiej pięknej ojcowizny ludów
Każda jej część niby gałąź
Wielkiej lipy stworzonej przez Bogów

Nasza dumna ziemia-matka, silne i piękna niczym Wiosna
Żyje wciąż i trwa, jak jej dumne syny - dęby

I wciąż się złocą pola, i wciąż płyną rzeki
Wiecznie bije serce słowiańskiego rodu
I choć wieki straszne zwróciły nas ku sobie
Gałęzie lipy naszej wciąż sięgają w dal
A jej korzenie mocne, stare jak ta ziemia
W którą wrosła niegdyś by móc kwitnąć wiecznie!
Ze Słońcem w sercu, ze Słowem na ustach
Słowianie będą wiecznie trwać!
6. Koło życia (6:15)
Wrastając w ziemię sławnych Przodków
Sięgając ku kolebca Życia
Najgłębsze korzenie, pradawne Źródło
Dusza wrasta w ziemię... w wieczności!
Dalej w głąb, do zarania dziejów
Ku początkom światła, ku bezkresnemu morzu
Do praojczyzny całego życia
Do żródła siły Świętowitowej!

Woda czysta moją krwią
Ogień dumny siłą mą
Ziemia płodna ciałem mym
A Wiatr prędki oddechem mym
Wiosna świeża młodością mą
Lato znojne życiem mym
Jesień cicha śmiercią mą
Zima moim odrodzeniem

Wieczny obrót koła młyńskiego
Na rwącej rzece dziejów
Która niesie ludzkie dusze
Od źródeł, aż do ujścia
Przez ziemie żyzne ludzkiego żywota
Głodne by zasiać na nich ziarno
Lecz czy ktoś patrzy dziś co sieje?
I zważa na to co mu kiedyś przyjdzie zbierać?
7. Zażynki (2:26)
8. By dla Słońca pieśni śpiewać... (7:52)
By dla Słońca pieśni śpiewać
Niech brat bratu woła "bracie"
By tej Ziemi wiecznie bronić
Niech brat bratu rękę poda
By jej chwałę wiecznie sławić
Niech się zbiorą wszystkie ludy
Wszyscy, którzy znają Słowa
Co w ich sercach zapisane

I niech wstanie młode Słońce
I przyniesie wiosnę Sławii
I niech płoną ognie Jare
Przyjdź nam nowe, odejdź stare!

I niech wrócą ptaki dumne
By zwiastować przyjście Wiosny
Niechaj płonie w każdym sercu
Swarożyca jasny ogień
Niechaj przetną czarne niebo
Perunowe błyskawice
I niech Mokosz w gwiezdnym tańcu
Przyjmie młodego Jaryłę

Niczym ziemia płodna
Nasze dusze czekają deszczu
By w Perunowych gromach
wzrastać aż do nieba
Nasze dusze młode
dane nam przez Bogów
z niebiańskiego złota
wykute w ogniu Słońca
I dali nam Bogowie
Jawski padół we władanie
I zasiali jego pola
Ziarnem słowiańszczyzny
I już nasza w tym powinność
By te pola pielęgnować
By rodziły poprzez wieki
Złoty sławski plon

Tam gdzie wieczne Słońce
Bawiło się wśród zbóż
Tam gdzie złote pola
Sięgały aż do niebios
Tam gdzie rzeki nurty
Niosą wianki ku wieczności
Tam płynie pieśń dla Bogów
Zawsze wieczna, niezmienna

A więc kim dziś jesteś bracie?
Dokąd płyną twoje myśli?
Czy wciąż sławisz Słońce, bracie?
Które jest ci Ojcem wszak?
Czy wciąż kochasz swoja ziemię
tę, która jest ci matką?
Czy wciąż w twoim Sercu słowa
Zapisane i niezmienne?
A gdy przyjdzie odejść pora
U bram Nawii mglistych stanąć
Ile pozostanie po twym
dawnym życiu jawskim?
Kiedyś wnuki twe ocenią
Ile warty był twój żywot
A gdy wrócisz czy rozpalisz
Ogień jaśniejszy niż wcześniej!?
9. Gdy Słońce przemierza bezkresne niebiosa... (5:03)
Zima, zima! Biel i cisza ołowianych niebios!
Niczym łabędzie dusze, w mroku nowiu płatki śniegu
Śród nich się rodzisz Słońce
I wzrastasz w siłę by wrócić nam Światło!

I wykuteś jest ze Złotej Bryły
W mroźnym Powietrzu zapisane Twe piękno

Myśli ku Niebu, Czyny ku Ziemi
Słońce, Słońce tyś dla nas jest wieczne!
Niech się zrodzi na nowo Przyroda
Ziemio, Ziemio tyś dla nas jest wieczna!

Wiosno Piękna, gdy się budzisz Jaryło!
Niczym Miesiąc wzrastający na nocnych niebach
Kiedy Mokosz płodna w Perunowych deszczach
Swaroże - ty wracasz do wszechwładzy Jawskiej!

I wstajesz Słońce, a z Tobą wstaje Życie
W Ziemi - Płodnej Mokoszy - nasza jest tedy Duma

Tedy niech się radują Serca
Słońce, Słońce tyś dla nas jest wieczne!
Jako i każdej Wiosny po Zimie
Ziemio, Ziemio tyś dla nas jest wieczna!

Lato, ty Życiem Tętnisz gorącym, gdy Ziemia-Matka bujnie rozkwita
Na Słońca chwałę palimy Ognie i obmywamy Wodą swe ciała
Płoną grumadki naszych Żywotów, gdy wrastamy w ziemię Przodków
Płońże Słońce! Póki czas! Zanim nadejdzie starość twa!

Smutek i ducha szarość, w Kolory Jesieni przyodziana!
Napełnion kielich ducha tym ciężkim nektarem zadumy
I wraca noc, i niknie Miesiąc, i umierasz Ziemio
A tyś Słońce stare na spoczynek gotowe!

I odchodzisz zduszone ciemnością i zimnem, nikniesz w Bieli Śniegów
Których istotą Woda - smutek i zaduma odbita w jeziorach Sławskich Oczu.
10. Wieczne Słońce (4:36)
Patrzyliśmy, na koniec ery jaką znaliśmy
Ery Dumy i Honoru
Patrzylismy, jak gasło światło w oczach
Obdarzono nas darem, zmarnowanym bezmyślnie

Lasy umarły, niebiosa zniknęły
Cisza stała się najstraszliwszą muzyką
Gdy Bogowie zapomnieli, gdy Bogowie opuścili
Swój lud Słowiański!

Czy to koniec błękitnych horyzontów?
Słońce Niezwyciężone, siłę nam daj
By powstać z kolan!

Świętowit nam przewodził!
Piliśmy mgły poranka
Leśną żywicę, polną rosę o świcie!
Łąki nas witały w chwale!
Gdy Mokosz dawała nam plony
Jaryło rozdawał dary!
Bogowie dawali nam piękne noce
A Perun nad borami czuwał wiecznie!

Czy to koniec rozgwieżdżonych nocy...?
Nasze Słońce zaszło na wieki
Lecz nadejdzie jego ponowny świt!

Słuchalismy świętych pieśni
Ich słodkiej melodii w sercu gór
Słuchaliśmy płaczu rzek i potoków
Słuchaliśmy bajań starych mędrców
Leśne polany spowiadały się nam

Widzieliśmy w oddali wojny przegrane
Ale i te, co wygramy w przyszłości
Przyrzekamy na dumę naszych dziadów
Przywrócić blask i odnowić potęgę Sławii!!

Previously released on the first demo "Blask nad wiecznymi lasami". The original text has been altered.
11. Cóż po żyznych ziemiach... (6:35)
Cóż po Żyznych ziemiach, gdy nikt ich nie kocha?
Nikt nie zasieje ich ziarnem nadziei
Nikt nie zaorze pługiem dziejów
Nikt! Nikt!

Cóż po Wiośnie, gdy nikt jej nie czeka?
Nikogo nie raduje pierwszy grom
Nikogo nie napełnia nadzieją

Cóż po Ogniu, gdy nikt go nie pali?
Nikt nie śpiewa już przy nim pieśni
Nikt nie pali go w swym sercu

Cóż po Słońcu, gdy nikt go sławi?
Nikt nie kłania mu się o wschodzie
Nikt nie żegna przed nadejściem nocy

Cóż po Wieczności, gdy nikt w nią nie wierzy?
Nikt nie czeka spotkania z Przodkami
Nikt nie pamięta o wielkich ich czynach

Cóż po Gwiazdach, gdy nikt o nich nie marzy?
Nikt nie spogląda w rozgwieżdżone nieba
Nikomu serce nawet nie zadrży
Nikt nie czuje najmniejszej tęsknoty

Cóż po Życiu, gdy tak puste ono?
Nikt nie wie, skąd przyszedł
Nikt już nie wie, dokąd zmierza
I nie chce wiedzieć w ogóle już nic

Cóż po Żyznych ziemiach, gdy nikt ich nie kocha?
Cóż po Błękitnych niebach, gdy nikt ich nie kocha?
Cóż po Mądrych rzekach, gdy nikt ich nie kocha?
Po cóż w ogóle żyć, by trwać jak kamień...?
12. Z tamtej strony jeziora (2:09)
Z tamtej strony jeziora
stała lipka zielona
a na tej lipce, na tej zieloniutkiej
trzej ptaszkowie śpiewali

Nie byli to ptaszkowie
jedno trzej braciszkowie
co się spierali o jedną dziewczynę
który ci ją dostanie

Jeden mówi - "tyś moja"
drugi mówi - "jak Rod da"
a trzeci mówi: "moja najmilejsza
czemu żeś mi tak smutna?"

"Jakże nie mam smutna być?
za starego każą iść
czasu niewiele, jeszcze dwie niedziele
mogę miły z tobą być..."

An old polish folk song. Lyrics has been very slightly modified.
Info / Statistics
Bands : 28,289
Albums : 101,848
Reviews : 6,567
Lyrics : 94,446
Top Rating
 Nevermore
Dead Heart, in a Dead World
 rating : 88.7  votes : 12
 The Crescents
Flowergrave
 rating : 82.6  votes : 11
 Machine Head
The Blackening
 rating : 90.9  votes : 33