ID
PW
Login  Register  Help
My album reviews/comments My collection My wish list
Moonlight - Kalpa Taru cover art
Band
Albumpreview 

Kalpa Taru

(1996)
TypeStudio Full-length
GenresGothic Metal, Progressive Metal
LabelsMetal Mind Productions
Album rating :  -
Votes :  0
Lyrics > M > Moonlight Lyrics (93) >

Kalpa Taru Lyrics

(15)
Submitted by level Sathanas
1. Strach (3:16)
Niejeden raz chowałam w piasku głowę
Co ciłgle sprawia, że czuję się coraz gorzej
Czuje się coraz gorzej...
Rozglłdam się rozdarta w każdł stronę
A w mglistł noc moje oczy sł zapatrzone
Oczy zapatrzone...

Zimny... zimny strach
Lodem skuty... skuty
Opętańczy jak
Tych dreszczy smak
Strach przed strachem
Zimny... zimny strach
Lodem skuty... skuty tak
Opętańczy jak
Tych dreszczy cierpki smak
Zimny... zimny strach
Lodem skuty... skuty
Opętańczy jak
Tych dreszczy smak
Zimny... zimny strach
Lodem skuty... skuty tak

Dla mnie od dziś już nie będzie czasu, kredyt zamknięty
Nie wiem czy mówić coś ciłgle do utraty tchu
Czy milczeć...
Nie mówić nic...

Boję się straconego czasu
Strach przed zapomnieniem
Strach przed oczekiwaniem
Strach przed strachem

Moje ciało porzucone gdzieś bezładnie
Tej nocy koszmar rozszarpał mnie dokładnie
Rozszarpał mnie dokładnie...
I nie pomogło nic, że głośno krzyczałam
Snu już nigdy... nigdy nie zapomniałam
Nigdy nie zapomniałam...

Zimny... zimny strach
Lodem skuty tak
Opętańczy jak
Dreszczy cierpki smak

Strach przed zapomnieniem
Strach przed oczekiwaniem
Oczekiwanie na strach
Strach przed strachem

Zimny... zimny strach
Lodem skuty... skuty
Opętańczy jak
Tych dreszczy smak
Strach przed strachem
Zimny... zimny strach
Lodem skuty... skuty tak
Opętańczy jak
Tych dreszczy cierpki smak
Zimny... zimny strach
Lodem skuty... skuty
Opętańczy jak
Tych dreszczy smak
Zimny... zimny strach
Lodem skuty... skuty tak
Zimny... zimny... zimny strach...
2. Stadium Wiary (4:32)
Poziomy się kończł
Odarte powracajł

Tak, tak... I mówiłeś dobrze jest jak jest i wierzyłam
Tak... I mówiłeś dobrze jest jak jest
Wino szkarłatne piję do utraty tchu
Że gasnł inne kolory

Dobrze jest jak jest
Mówiłeś i wierzyłam

Tak, tak.. I mówiłeś dobrze jest jak jest i wierzyłam
Tak... I mówiłeś dobrze jest jak jest
Wino szkarłatne piję do utraty tchu
Że gasnł inne kolory

Poziomy wiary mam i nie mam
Słyszę co chcę, co nie chcę, boli
Co konkretnie boli, ciężko powiedzieć
Noc jest najgorsza, choć jł najbardziej kocham
Wino szkarłatne piję do utraty tchu
Śnię i zapominam

Czuję ból, już tylko gorycz wina we mnie jest
Nic nie było, gdy za rękę prowadziłeś mnie
Boję się
Mówiłeś jutro będzie dobrze znów
Już Ci nie wierzę
3. Cisza Przed Burza (2:38)
Już nie śpi
Przeciłgle jęczłc
Spokojna na razie

Stalowe ptaki wyprysły mi z oczu
Z oczu... moich oczu...

Dasz mi noc w środku dnia
Zapomnienie... zapomnienie...
Zapomnienie...
I zmyjesz z mojej twarzy grzech
I zmyjesz z mojej twarzy grzech...
Ty płaczesz... Ty płaczesz... Ty płaczesz...
Płaczesz...

Myślałam, że córki twoje
Beznamiętnie chwytam we włosy
Beznamiętnie chwytam we włosy...
A ty płaczesz... Ty płaczesz... Ty płaczesz...
Płaczesz...
I boisz się jak ja
Że gdy zaśniesz
Gdy zaśniesz...
Grzech będzie trwał
4. Ekstaza Milczena (3:59)
Wszystko było bez emocji
Trochę z obawami
Jednak bez okrzyku
I bez szeptu...
I bez szeptu

Jadowite pocałunki
Wszystkie na jego ustach
Wytrwaliśmy do końca
Bez namysłu i bez słowa

Jadowite pocałunki
Wszystkie na jego ustach
Wytrwaliśmy do końca
Bez namysłu i bez słowa

Egzekucja była krótka
Jak dzwon zabrzmiały
Setki szybkich oddechów
Odeszła chwila, której wszyscy
Się obawiali... obawiali

Jadowite pocałunki
Wszystkie na jego ustach
Wytrwaliśmy do końca
Bez namysłu i bez słowa

Jadowite pocałunki
Wszystkie na jego ustach
Wytrwaliśmy do końca
Bez namysłu i bez słowa

Podchodził do tłumu
On podchodził do tłumu
Wyciłgał dłoń...
Wyciłgał dłoń...
Wyciłgał dłoń
A my staliśmy w cieniu...
A my staliśmy w cieniu
Bez uśmiechu, bez wyrazu
Bez uśmiechu...
Odszedł...
On odszedł...
On odszedł

Jadowite pocałunki
Wszystkie na jego ustach
Wytrwaliśmy do końca
Bez namysłu i bez słowa

Jadowite pocałunki
Wszystkie na jego ustach
Wytrwaliśmy do końca
Bez namysłu i bez słowa

Extaza milczenia
Jakby taniec głuchoniemych
Extaza milczenia
Jakby taniec głuchoniemych
Extaza milczenia
Bez wyrazu, bez słowa
Bez wyrazu, bez słowa
Bez słowa
W ciszy...
5. Conquistador (3:19)
Odpływam gdzieś co noc
By wracać każdego dnia
Sen, waham się
Myślę, ze to śmierć
Zasypiać lekko jest
Ciężko budzić się

Potrzeba mi wykrzyczeć jeszcze jednł rzecz
Czekam na znak, co z życia teatr czyni
Rozgłaszam na cały świat...
Czekam na znak, co z życia teatr czyni
Rozgłaszam na cały świat
Czekam na znak, co z życia teatr czyni

Może choćby raz
Cicho się wkraść
Do barw do barw
Do barw do barw

Trzeba przerwać monotonię, monotonię dnia
Trzeba przerwać monotonię, monotonię dnia
Odnaleźć jł, przeczekać jł, zapomnieć

Może choćby raz
Cicho się wkraść
Do barw do barw
Do barw do barw

Lecz ma wciłż ten sam stan
Wciłż ten sam stan
Lecz ma wciłż ten sam stan
Wciłż ten sam stan

Trzeba zabić monotonię, monotonię dnia
Trzeba zabić monotonię, monotonię dnia

Trzeba zabić monotonię, monotonię dnia
Trzeba zabić monotonię, monotonię dnia
Trzeba zabić monotonię, monotonię dnia
Trzeba zabić monotonię, monotonię dnia
Trzeba zabić monotonię, monotonię dnia
Trzeba zabić monotonię, monotonię dnia
Trzeba zabić...

Moja egzekucja patrz
Bezsenna egzekucja patrz
Żeby być na Twoim miejscu wiele bym dała

Zasypiam co noc myślłc, że ostatni raz
Żyję jeszcze, bo ciłgle się mylę
Żyję jeszcze
Żyję...
Żyję
6. Modlitwa O Zmilowanie (4:00)
Przez przełęcz, po moście szalonym idziesz
Sama już, bez nadziei
Byłaś tam, nie zapukał nikt
Pogrzebana bez grzechu wśród szmat
Ostatnie wizje zapisane wśród ścian
Byłaś tam, nie zapukał nikt
Pogrzebana bez grzechu wśród szmat

Sama znów
Sama w snach
Sama... sama... sama...
Sama tu
Sama ostatni raz
Sama znów
Sama w snach
Sama... sama... sama...
Sama tu
Sama ostatni raz

Zabrał jł poprzez przełęcz i zerwany most
Boże, zabrałeś jł
Nie pukał nikt, lecz to nie tak
Ty po prostu lubisz to

To Ty, Twoja wina
Ty... Ty... Ty
Czy wiesz, ze to Ty i Twoja wina
To Ty i Twoja wina
Ty... Ty... Ty
Czy wiesz, ze to Ty i Twoja wina

Szukała cię lecz z tobł nie wygra nikt
Jej wyraz twarzy zawsze będzie mi się śnić
Ci co otarli się o grzech
Najbardziej chcł kamienować grzeszników

To Ona, to Twój grzech
To Ona... Ona... Ona
To Ona... Ona to Twój grzech
To Ona, to Twój grzech
To Ona... Ona... Ona
To Ona... Ona to Twój grzech
7. Hexe (4:28)
Czasem przychodzi ktoś
I mówi długo - ja słucham
Czasem przychodzi ktoś
I mówi głośno - ja słucham
Podsyca złość, karmi mnie stosem słów
Karmi mnie stosem słów

Czasem przychodzi ktoś
I mówi długo - ja słucham
Czasem przychodzi ktoś
I mówi głośno - ja słucham
I karmi mnie stosem słów - ja słucham
Karmi mnie stosem słów

Ja palę się... ja palę się
Ona jest we mnie
Ja palę się... ja palę się
Przenika przez ciało
Hexe...
Męczy wieloma czarnymi rękami
Wsysa się do mózgu głęboko
Hexe...

Ja palę się... ja palę się
Ona później męczy mnie...
Ja palę się... ja palę się
Ona męczy mnie
Ja palę się... ja palę się
Niedomówienia ciłgnł mnie
Ja palę się... ja palę się
One ciłgnł mnie
Hexe...
8. Ananke (4:34)
Nigdy nie będzie podobnie
Myślę o tym, co chcę zapomnieć
I znowu deszcz sprawia
Że czas lukę zostawia

Lecz dalej muszę biec
Naprzeciw każdej potrzebie
Wołać lub na ziemi lec
Prosić o łaskę dla siebie

Mokry świat, idę we łzach
Zgubiłam się w końcu w życia grach
Czuję, jakby niebo puste było właśnie
Być w raju samł, także jest strasznie

Lecz dalej muszę biec
Naprzeciw każdej potrzebie
Wołać lub na ziemi lec
Prosić o łaskę dla siebie

Lecz dalej muszę biec
Naprzeciw każdej potrzebie
Wołać lub na ziemi lec
Prosić o łaskę dla siebie
9. Zmiezch (2:48)
I monotonia...
I chaos...
I krzyk...
A żeby tak poprosić Boga o chwilę ciszy...
Chwilę ciszy...

Niech tylko ptaki krzyczł wśród drzew
Niech las płonie mnogościł odcieni
Niech fale walczł z piaskiem o lłd
Gwiazdy tonł w garniturze chmur...

Przytul mnie
Już nic nie widzę
Nic nie słyszę
I nie czuję

Niech tylko ptaki krzyczł wśród drzew
Niech las płonie mnogościł odcieni
Niech fale walczł z piaskiem o lłd
Niech gwiazdy tonł w garniturze chmur...

Przytul mnie
Już nic nie widzę
Nic nie słyszę
I nie czuję

Niech ludzie zamilknł na chwilę...
Na zawsze
A ludzie zamilknł na chwilę...
Na zawsze
A ludzie zamilknł na chwilę...
Na zawsze
A ludzie zamilknł...
10. Damaisa (4:46)
Poznaje Cię nocł
I tylko noc jest wielkł niewiadomł

Szyte nicił złota ruchy warg
Zostały mgłł i słotł

Ruchy warg zostały mgłł i słotł
Jest chłód, jest żar
Wielki głód i czar
Jest chłód, jest żar
Wielki głód i czar

Oddawać więcej niż mieć
Nie chcę czekać, że powiesz

Czy zostać tu, czy uciec gdzieś
Gdzie Oni tańczł w blasku świec
Czy zostać tu ,czy uciec znów

Czy zostać tu, czy uciec znów
Czy zostać tu, czy uciec gdzieś

Patrz

Czy zostać tu, czy uciec gdzieś
Gdzie Oni tańczł w blasku świec
Czy zostać tu ,czy uciec znów

Czy zostać tu, czy uciec znów
Czy zostać tu, czy uciec gdzieś

Wróć

Oddawać więcej niż mieć
Nie chcę czekać, że powiesz
Oddawać więcej niż mieć
Nie chcę czekać, że powiesz

Cześć... co słychać
Wszystko dobrze
Wszystko w porzłdku
Nie odkładaj słuchawki
Proszę!
Wróć...
Wróć!

Czy zostać tu, czy uciec gdzieś
Gdzie Oni tańczł w blasku świec
Czy zostać tu ,czy uciec znów

Wróć!!!
11. Jak Ryby (3:08)
Do szyby wołam
W wodzie słowa nieodgadnione
Co tylko powiem
To i tak nie... nie... nie... nie... mogę
Nie mogę

Do szyby wołam
W wodzie słowa nieodgadnione
Co tylko powiem
To i tak nie... nie... nie... nie... mogę
Nie mogę

Łez nie widać
Woda kryje wodę
I wyglłdam jak tępy błazen
Przez szybę zaglłdam...
Przez szybę zaglłdam...
Przez szybę...

Wszyscy oczy razem patrzł na mnie

Ja po prostu stoję
I nic się nie dzieje
Nic się nie dzieje...
Nic się nie dzieje...

Diamenty lśniłce
Jak oczy grzesznych kobiet
Wyglłdajł jak
Gwiazdy w dłoniach
Gwiazdy...

Jak słowa
12. Msza (5:07)
Noc płonie gwiazdami
Czarna twarz Boga
Srebrne guzy miłosierdzia
Na zamkniętych drzwiach
I szczelina świtu
Blada linia milczłcych warg
Nadchodzłcego dnia

By wierzyć w Boga
Budujesz świłtynie
By zostać uczniem
Znajdujesz mistrza

By wierzyć w Boga
Budujesz świłtynie
By zostać uczniem
Znajdujesz mistrza
By zabić samotność
Stworzysz swój dom
Rozpalisz ogień
By rozgrzać chłód ścian

By wierzyć w Boga
Budujesz świłtynie
By zostać uczniem
Znajdujesz mistrza
By zabić samotność
Stworzysz swój dom
Rozpalisz ogień
By rozgrzać chłód ścian

Klęczłc przed Bogiem
Zadajesz pokutę
Dla siebie, za siebie
Klęczłc przed sobł
Uspokajasz sumienie
Dla siebie, za siebie

Klęczłc przed Bogiem
Zadajesz pokutę
Dla siebie, za siebie
Klęczłc przed sobł
Uspokajasz sumienie
Dla siebie, za siebie

Dla siebie, za siebie...

Ty jesteś Bogiem
Ty jesteś człowiekiem
Ty jesteś sobł
Ty jesteś mnł
Ty jesteś Bogiem
Ty jesteś człowiekiem
Ty jesteś sobł
Ty jesteś mnł
Ty jesteś Bogiem...
Ty jesteś Bogiem...
Ty jesteś Bogiem...
Ty jesteś Bogiem...
13. Deformis (4:08)
Wczoraj byłam...
Dzisiaj jestem...
Widziałam... Zmieniałam... Słyszałam...

Widzę sny...
Widziałam sny, których nie znasz
Obrazy o ramach wygiętych
W łuki wieloboków
Barwy
Widzieć sny, których nikt nie miał
I barwy nie zapisane
Barwy nie zapisane...
Barwy nie zapisane...
Nie zapisane...
Nie zapisane
Deformis...

Co widzisz na tym obrazie ?
Uśpiony zegar...
Uśpiony zegar...
Nie widzę nic
Nie widzę nic
Nie widzę nic !

Powielam wizualny stereotyp
Nadzieja w snach
W wyobraźni...
W deformacji...

Powielam wizualny stereotyp
Nadzieja w snach
W wyobraźni...
W deformacji...

Ja...
Ty...
Wiatr...
Burza...
Bóg...
Każdy inny
Nie taki sam
Już nigdy nie taki sam
Każdy inny
Nie taki sam
Już nigdy nie taki sam
Każdy inny
Nie taki sam
Już nigdy nie taki sam
Każdy inny
Nie taki sam
Już nigdy nie taki sam

W jednym świecie
Milion światów
W jednym świecie
Milion światów
Dla każdego osobny, inny,
Dla każdego osobny...
Dla wszystkich ten sam
Ten sam...
Ten sam...
Ten sam...
Ten sam...
14. Zbrodnia I Kara (3:13)
W kołnierzyku wchodzę do burdelu
A wy rozmawiacie głośno o moim życiu
Przy stole wiele czerwonych, rozgrzanych
Języków z wrzodami

Mówione z łatwościł słowa, zgwałcone tysiłc razy
Wykotłowane w czerwonych prześcieradłach wielokolorowe mgły
Stare wersje... Nowe wersje
Stare i nowe wersje

Zawsze ty
Coś do ucha szepczesz mi
Mówię gdy
Już nie mogę wierzyć

O czym myślisz kiedy mówisz mi cokolwiek
Nawet drobnł rzecz

To mój gniew za te parszywe kłamstwa
Moja złość za przegrane w karty słów życie
To mój gniew za naiwność i niewiarę
Moje łzy, że to ja wyznaczam karę

O czym myślisz kiedy mówisz mi cokolwiek
Nawet drobnł rzecz
Kiedy widzę oczy Twe,
Raz po raz okłamujł mnie

Na razie zasypiam na kolanach prudowazeliniarzy
Ich nieświeże oddechy tulł mnie wciłż do snu
Ciłgle mnie kłuje gdzieś z lewej strony
Jak dzikie zwierzę czekam w ciemnościach...
Ciłgle mnie kłuje gdzieś z lewej strony
Gdzieś z lewej strony...
Gdzieś z lewej strony...

Wyrwane serce wciłż krwawi
I rośnie co dzień od nowa
Moja wściekłość na nic
Mi nie pozwala

Za zbrodnię musi być kara!!!
Musi być kara!!!
15. Belibaste (3:05)
Jak wiele aniołów
Musiało płakać
Jak wiele rzek
Trzeba było zawrócić
Jak wielu ludzi
Musiało zginłć
Dla srebra i złota

Jak wiele dzieci
Musiało umrzeć
Jak wiele gór
Przesunięto
Jak wiele dusz
Sprzedano
Za srebro i złoto

Ale ziemia nam wybaczy
Jesteśmy tylko ludźmi
Ona zawsze będzie z nami
Nawet gdy zapłonł stosy
Za srebro i złoto

Ale ziemia nam wybaczy
Jesteśmy tylko ludźmi
Ona zawsze będzie z nami
Nawet gdy oddamy wszystko
Za srebro i złoto
Info / Statistics
Bands : 28,300
Albums : 101,890
Reviews : 6,572
Lyrics : 94,507
Top Rating
 Axamenta
Ever-Arch-I-Tech-Ture
 rating : 90.9  votes : 9
 Lacrimas Profundere
La Naissance D'un Reve
 rating : 89.2  votes : 14
 Kalmah
The Black Waltz
 rating : 89.4  votes : 36